
Dziś nie wytrzymałem i znów mały wypadzik i tak jakoś wleciało prawie 40 km po mieście. Coraz bardziej zaczyna mi sie podobać. Na Niestachowskiej była próba i szedł równą stówę. Poszedł by jeszcze chyba z 5 albo 10 więcej bo mały zapas obrotów był.= choc już kręcił wysoko. Ale jazda ciągłym 90 jest bez problemu osiągalna (licznikowe oczywiście).
No a że już jest wypolerowany i wycacany, to padła fotka w ulubionym miejscu... Prezesa
