Chodzi o nie stwarzanie bezpośredniego zagrożenia na drodze.
Uważam, że światła muszą być wyregulowane, a jazda na długich to największa głupota kierowcy. O ile robi to przez roztargnienie bo zapomniał o zmianie, to rozgrzeszam taki stan rzeczy.
Jeśli jednak motocyklistą wydaje się, że są lepiej widoczni na drodze na światłach drogowych za dnia, to spieszę z informacją, że nie wiadomo w ogóle jak zachowuje się pojazd, nie idzie ocenić co w danej chwili się z nim dzieje, ponieważ widać jedynie poświatę - blask świateł.