Tak więc w składzie Ania, Wagant, JER2Y, Siwy, Michu zawitaliśmy w gościnne progi naszych klubowiczów.
Powiedzieć, że było pysznie, to jak nic nie powiedzieć, gospodyni ugościła nas wspaniałym jadłem i na słodko i obiadowo, a na podwieczorek ognisko i kiełbaska z patyka zakrapiana winem musującym.
Mając w pamięci PES na ziemi konińskiej edycja pierwsza, to edycja druga niczym nie gorsza, poprzeczkę Sabina i Marek zawsze stawiają wysoko.
Jeszcze raz serdeczne dzięki za gościnę i suto zastawiony stół!